| The way we live now (scholia)- Czy człowiek masowy śni o hobbitach? Mój przyjaciel Studyta Arseniusz na swoim blogu, zamieszcza cykliczne teksty pod tytułem "The way we live now", które są poświęcone kondycji współczesnego człowieka masowego. U progu Wielkiego Postu i na koniec Karnawału wzbudziły one we mnie pewną refleksję. Pragnienie dzisiejszych ludzi by żyć w trakcie Wielkich Juwenaliów doprowadziło, bowiem według mnie do śmierci dobrej zabawy. W przednowoczesnych czasach ludzie-hobbity (jak ich określił Studyta) żyli sobie w społecznościach, których rytm życia wyznaczały święta religijne i wielki cykl przyrodniczy. Wszystko tu miało swoje miejsce. Był, więc i czas na zabawy jak i na umartwienia. Współcześnie człowiek wyemancypował się zarówno od religii jak i od rytmów przyrody. W jego życiu nie za bardzo jest miejsce na umartwianie się. To nie znaczy, że nie ma go w ogóle, ale jeżeli się pojawia to tylko po to by ułatwić mu jeszcze większe używanie. Jak na przykład przeróżne diety czy ćwiczenia mające na celu nie tyle utrzymanie ogólnej sprawności a osiągnięcie wymarzonego ideału urody lansowanego przez media. Patrząc na światoobraz współczesności można by rzec, że przysłowiową wojnę Postu z Karnawałem wygrał ten drugi. W jednym z programów telewizyjnych „Frondy”, który był poświęcony postowi przedstawiciel Centrum Kultury Muzułmańskiej w Polsce powiedział, że teraźniejsi ludzie nie rozumieją postu, bo sensem ich życia jest konsumpcja, więc post byłby dla nich czymś w rodzaju śmierci. Ale zagłada Postu to też zagłada Karnawału. Jeżeli przez cały rok mogę robić to, co w karnawale to staje się to po prostu nudne. Oczywiście jest pewna droga wyjścia z tej sytuacji ofiarowywana przez speców od rozrywki, a jest nią maksymalizacja doznań. Nic dziwnego, że większość oferty medialno-rozrywkowo-kulturalnej ma charakter wybitnie transowy. Szybki montaż filmów i teledysków, psychodeliczne światła, muzyka pozwalająca na zatracanie własnej osobowości, a gdzieś tam w tle skryty obieg coraz to nowych narkotyków. (Niektórzy twierdzą, że zmiany w muzyce rozrywkowej XX i XXI wieku wynikają z tego, jakie narkotyki są na topie.) Mózg bombardowany wciąż nowymi doznaniami, które dla większej skuteczności ograniczają się przede wszystkim do najprostszych emocji, nie potrafi pojąć, że tak naprawdę cały czas otrzymuje to samo owinięte tylko w inne opakowania. Lansowana w taki czy inny sposób ideologia buntu czy też indywidualizmu ma zabezpieczyć klientelę przed ucieczką z wesołego miasteczka, jakim stały się nasze czasy. Gwiazdy pop-kultury zachęcające ze sceny, ekranów TV czy gazet do „bycia sobą” czy też „nie gaszenia płomienia buntu” wygłaszają mniej lub bardziej świadomie slogany reklamowe współczesnego biznesu. Nie od rzeczy będzie wspomnienie o pewnym popkulturowym stereotypie. Mój kuzyn bezbłędnie odgadł na samym początku lektury komiksu „Pielgrzym”, że główny bohater jest psychopatą. Na moje pytanie jak na to wpadł odpowiedział krótko- „Facet cytował Biblię”. Pojawiająca się tu i ówdzie postać religijnego psychoza czy też nagłaśnianie autentycznych lub zmyślonych „ciemnych kart Kościoła” ma z kolei przekonać, że ucieczka od Wiecznego Karnawału nie ma sensu, bo wiedzie albo ku szaleństwu albo ku strasznemu totalitaryzmowi. Oczywiście zgadzam się z stwierdzeniem Eliadego, które pojawiło się w ostatnim wpisie Studyty. W kulturze popularnej pojawiają się wątki, które możemy nazwać tradycjonalistycznymi. Natury ludzkiej nie da się przeskoczyć. Ludzie tęsknią do świata gdzie nie będą trybami w maszynach lub bezmyślnie poruszającym się kawałkiem mięsa. Po dniach nudnej pracy czy szaleńczej zabawy człowiekowi masowemu zdarza się śnić o hobbitach. |
| Komentarze: |
| 10.03.2007 :: 19:28 :: 85.177.234.231 saurfana musialam sformatowac komputer :( i nie mam mojego gg, musialam zrobic nowemoj numer to 10741192 pozdrawiam |
| 24.02.2007 :: 22:18 :: 87.206.145.235 A.R.Seniusz Trochę off-topowo: Niech Bóg błogosławi Ci w dniu Twoich imienin, cny hobbicie :-) |
| ownlog.com :: Wróć |