anarcha
at ownlog '06
Link 09.02.2005 :: 10:18 Komentuj (1)
Na początek Wielkiego Postu fragment "Środy Popielcowej" T.S.Eliota. (Serdecznie zachęcam do lektury całości.)

T.S.Eliot
Środa popielcowa

I


Jako że nie mam już nadziei na powrót
Jako że nie mam nadziei
Jako że nie mam już nadziei bym powrócił
Do pożądania tych ludzkich talentów i możliwości
Zaniecham starań by rzeczy te osiągnąć
(Dlaczego miałby stary orzeł rozpościerać skrzydła?)
Dlaczego niby miałbym opłakiwać
Utraconą potęgę ziemskiego królwstwa?

Jako że nie mam nadziei iż poznam jeszcze
Niedołężną chwałę jedynej godziny
Jako że nie myślę
Jako że wiem, żem zaznać nie powinien
Jedynej prawdziwej przemijającej potęgi
Jako że pić już nie będę
Skąd piją ukwiecone drzewa i rwące strumienie, bo niczego tu już nie będzie.

Ponieważ wiem, że czas jest zawsze tylko czasem
I miejsce jest zawsze tylko miejscem
A to, co ważne jest, wagę ma tylko raz
I w jednym tylko miejscu.
Cieszą mnie zatem rzeczy takie jakimi są i
Odrzucam swe błogosławione oblicze
I mój błogosławiony głos odrzucam
Ponieważ nie mam nadziei że jeszcze powrócę.
Zatem cieszy mnie tworzenie rzeczy
które mogą sprawiać radość.

I proszę Boga o litość nad nami
I proszę go o dar zapominania
Wszystkiego o czym to zbyt często
ze sobą samym rozprawiam
I co zbyt często muszę sobie wyjaśniać
Ponieważ nie mam nadziei że jeszcze powrócę
Niech odpowiedzą wam za mnie te słowa
Bo to, co wydarzyło się już
Nie zdarzy się nigdy więcej
Więc może sąd nad nami nie będzie zbyt surowy

Gdyż skrzydła te zbyt długie są by poderwać do lotu
A zaledwie by jak chorągwie łopotać
W powietrzu już cichym i wyschłym
I cichszym i bardziej suchym niż testament
Naucz nas zatem jak mamy się troszczyć
I jak nie przejmować się wcale
I naucz nas trwać w milczeniu

Módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej
Módl się za nami teraz i w godzinę śmierci naszej

(tłumaczenie Jacek Nowaczyk)

Link 13.02.2005 :: 23:47 Komentuj (3)
Notka a`la saylalala

W sobotę niespodziewana wizyta Brata i jego Narzeczonej
Lądujemy w "Cafe Biba"
W oparach papierosowego dymu
w nurtach alkoholu
rodzinna integracja
Nocny powrót do domu w czasie, ktorego ryczę na cały głos "aj kent łejt from dełykend tu begin".
A w niedzielę kac morderca i lektura "Przekroju" i oglądanie seriali telewizyjnych.





Link 22.02.2005 :: 12:05 Komentuj (0)
Dzisiaj obudziłem się późno. Zrobiłem te wszystkie czynności, które ludzie robią po opuszczeniu królestwa Morfeusza i kiedy oglądałem TVN24 by zobaczyć po raz kolejny nie-Boską komedię naszego świata wstrząsneła mną wiadomość o zamordowaniu Zdzisława Beksińskiego. To był twórca wyjątkowy. Jego obrazy ukazywały dla mnie jakoweś mroczne krainy, ale w których jednakowoż tkwiło tajemnicze piękno. Niepokoiły ale i zachwycały. Pan Beksiński był już starszym człowiekiem, żyjącym samotnie po śmierci najbliższych w małym mieszkaniu w Warszawie. Już sam fakt zabicia takiego człowieka woła o pomstę do Nieba. Mordercy jednak pozbawili nas możliwości obcowania z nowymi obrazami tego Twórcy. Pozostała nam dotychczasowa twórczość i poszukiwania innych artystów. Każdy człowiek jest jednak odrębną gwiazdą i nikt nie może zastąpić go w szeregu żyjących.

Link 24.02.2005 :: 00:18 Komentuj (2)
Spojrzałem w oczy mojej Samotności. Spytała mnie czy może ze mną zostać. Usmiechnąłem się ironicznie.
-A to już nie zależy ode mnie- odpowiedziałem
Smutno się uśmiechneła i usiadła na moim tapczanie. "Coś z dużo tu niewesołych usmiechów"- pomyślałem
-To w ogóle nie jest wesołe miejsce- powiedziała Samotność- Nie zauważyłeś, że ostatnio nie przejawiasz prawdziwej wesołości. Zastąpiła ci ją szydera.
Zmarszczyłem twarz w wyrazie niezadowolenia. Co jak co ale nie potrzebna mi jest psychoanaliza dokonywana przez moją Samotność. W ogóle nie życzę sobie by babrano się mojej psyche.
Żeby zapomnieć o przebywającej ze mną kłopotliwej towarzysce odpaliłem kompa. Wybitnie jednak nie kręciło mnie ani surfowanie po necie, ani żadna gra. Nikt też jakoś nie chciał ze mną rozmawiać. Siedziałem i bezmyślnie wpatrywałem się ekran komputera. Nagle poczułem obejmujące mnie ramiona Samotności.
-Nie martw się. Ja zawsze będę przy Tobie.