Krytyczne tyrady wobec Andrzeja Leppera i „Samoobrony” wygłaszane jakoby w obronie demokracji tak naprawdę są czymś innym, jak większość naszej medialno-politycznej rzeczywistości. Są one wyrazem strachu mediokracji przed prawdziwym ludowładztwem. Urzędujący w swych klimatyzowanych pomieszczeniach baronowie z demoliberalnego nadania boją się, że o to lud naprawdę może uwierzyć, że jest podmiotem politycznym i sięgnie po władzę pozbawiając ich wszelkich zaszczytów. Bronić demokracji przed demosem- zaiste istny majstersztyk.
----------------------------------------------------------------
Podobno szczęście to tylko chwila. Moment naszego czasu, dla którego warto żyć, dla którego warto zmagać się z cierpieniem lub przytłaczającą jednostajnością rzeczywistości. Pamiętam jak w grudniu zeszłego roku po bardzo burzliwej rozmowie z moją Rodziną, w której zmuszony byłem otworzyć swoją duszę, wyszedłem na spacer. Totalnie zdołowany znalazłem się w księgarni. Zostałem tam ugoszczony przez Orchideę kubkiem gorącej herbaty. Kiedy tylko nie było klientów zabawiała mnie rozmową, zaś, kiedy zajmowała się swymi obowiązkami ja czytałem eseje pewnego amerykańskiego krytyka literackiego poświęcone Orientowi. Kobiece piękno, książki, grająca w tle muzyka, smak herbaty sprawiły, że poczułem jak w mym wnętrzu harmonia zastępuje chaos. Dziękuję za tę chwilę pomiędzy.
------------------------------------------------------------------
Chciałbym by kiedyś ktoś o mnie tak napisał:
„Pewien autor współczesny powiedział o poległym przyjacielu, że już nigdy nie spotkamy połączenia tak okrutnie chłodnej inteligencji z tak nieustannym porywem serca. Rycerzy średniowiecznych cechował ten poryw- dobry i zły. Ludzi nowoczesnych cechuje inteligencja- ku dobremu wiodąca lub złemu. La Rochefoucauld osiągnął wysokie szczyty najpierw uczucia, potem rozumu. Owoce jego rozmyślań pozostały. Uderzenia serca zanikły. Poprzez stosy splątanych śladów chcę do nich dojść, abyś mogła na tych kartach wyczuć ich puls, jakbyś dłoń położyła na sercu zanadto kochanym.”
Aleksander Bocheński „Nienawiść i miłość La Rochefoucauld”





Komentarze:
ownlog.com :: Wróć